Bliski a taki odległy

Dziś Ciebie poczułam mocniej, jakby to był ten pierwszy raz…Zapomniałam. Zapomniałam już o Twych oczach błękitnych i ustach, które kiedyś tak mocno całowały. Byłeś blisko i teraz i wtedy, gdy oczy zamknęłam, widziałam wciąż Twoją twarz…a rankiem, gdy pierwszy promyk słońca zbudził mnie ze snu…też byłeś…byłeś blisko

Nie wystarczy być, nie wystarczy mówić, że kochasz, nie wystarczy nawet Twój namiętny pocałunek… I nie patrz na mnie tak..wciąż się gapisz i wiecznie czegoś chcesz. Popatrz przez chwilę tam gdzie ja. Nie widzisz tego? Naprawdę jesteś tak ślepy? a może to ja zwariowałam….?

Wiem …Ty byś chciał wciaż trzymać mnie w ramionach, ale ile tak można? Nie trzymaj mnie tak…puść na chwilę! Ja muszę coś zobaczyć, pomyśleć muszę. Nie mogę tak tutaj wciąż…koło Ciebie-sam wiesz. I wiesz co? najlepiej to gdzieś wyjdź…Tak-idź sobie… mnie zostaw …

Jak wrócisz, ja będę tu, nie zniknę, zobaczysz….

Jesień

I zachód słońca nie jest tak piękny jak wczoraj

Przejrzysty róż nieba w szarość się zmienił

I znów przyjdzie Nam czekać do lata

Na promień słońca co blade lico nieba

Na powrót rozgrzeje.

Polowanie na kanie

Mój maż jest wielbicielem tych grzybów i jak co roku nachodzi Go ochota na ten specjał obsmażony na patelni w bułce tartej. Twierdzi,  że to lepsze niż schabowy. Cóż, ja mam inne zdanie, ale każde podniebienie lubi co innego.

Wybieramy się zatem do lasu, pełni nadziei na udany zbiór, a okazuje się, że nie jest to takie łatwe, że to szukanie igły w stogu siana. Maż mi wtedy opowiada jak to było kiedyś….że niby całe lasy i pola zasiane były tymi cud kapeluszami.

Te czasy jednak minęły bezpowrotnie i nie pozostaje nic innego jak pogodzić się z tym faktem lub wybrać się do lasów naszych zachodnich sąsiadów.

Cała nasza leśna wyprawa zakończyła się znalezieniem aż pięciu kań. Maż zadowolony zjadł je wszystkie ze smakiem.

Ja nie uczestniczyłam w tym zbieractwie i zajęłam się fotografowaniem zachodu słońca. Oto efekt mojej pracy:

Pokazowa zagroda zwierząt w Gołuchowie

Dla każdego, kto lubi las, przyrodę i leśne zwierzęta polecam miejsce, jak najbardziej warte odwiedzenia, które znajduje się w miejscowości Gołuchowo.

Do zagrody prowadzi leśna droga. Trzeba przejść ok. 2 km, ale można też dojechać na miejsce bryczką. Wokół rozciąga się śliczny drzewostan, panuje czystość i spokój. Można obejrzeć paśniki wykonane dla poszczególnych leśnych zwierząt jak i budki lęgowe dla ptactwa.

Zwierzęta są przyjazne, przyzwyczajone do widoku ludzi, więc łatwo można je sfotografować. Są dziki, daniele hodowlane, koniki polskie i król puszczy sam żubr.

W niedzielne, słoneczne popołudnie warto tam zabrać nasze pociechy. Dla nich to niebywała frajda, a dla nas odpoczynek i relaks po męczącym tygodniu pracy. Polecam, naprawdę warto.

Wejście na teren jest bezpłatne. Na miejscu znajdziemy sklepik ze słodyczami i lodami jak również zautomatyzowaną toaletę.

A wokół cisza spokój i czyste powietrze. Dla mnie to istny raj, bo las to mój drugi dom.

Nad Zalewem Sulejowskim

Ostatni weekend spędziłam nad zalewem. Z daleka wydawał mi sie taki piękny, wzburzony wielki akwen, z plażą o żółtym czystym piasku i wszelakim ptactwem tam zamieszkującym. Jakież było moje rozczarowanie, gdy poszłam nad brzeg. Już kilkanaście metrów od molo unosił się nieprzyjemny odór, który przy samym brzegu, stał się wręcz nie do zniesienia. Nie wiem skąd tak wielkie zanieczyszczenie, bo okolica odludna, sprawiała wrażenie ekologicznie nieskażonej.

I żal mnie ogarnął. Jak można dopuścić do takiego stanu rzeczy? Tak mało jest miejsc, w których warto odpocząć i zamiast szanować to co natura nam dała, my to stopniowo niszczymy.Śnięte ryby leżały na brzegu, wokół plastikowe butelki i puszki po piwie. Szok!

Dzięki temu, że był wiatr udało mi się dotrzeć na molo i nie zwymiotować przy tym. Pstryknęłam kilka fotek.

Schyłek lata

Za wysokim murem stoję

Twój uśmiech mi nie pomoże wcale

Ni dotyk Twój nie sprawi,

że poczuję znów, że żyję

W wyobraźni szukam słów

By wyrazić to co czuję

One jednak są odległe

Nie przybędą do mnie już

Tam na policzku moim łza

Spłynęła ciurkiem od niechcenia

I wypłukała wszystko już

Te niespełnione sny-pragnienia

Stoję samotna

Wokół mgła,

otacza szczelnie moją twarz

I nie zobaczysz już uśmiechu

Dziś tylko smutek

I ta łza…

W słabości nasza siła

“W dzisiejszym świecie przewrotność nazywają mądrością, cnotę głupotą, obłudę pobłażliwością, dobroć słabością, trzymanie się zasad – uporem. Siła jest prawem.”

Kornel Ujejski — Wielka księga mądrości

Okazywanie słabości nie jest dziś modne ani opłacalne. Człowiek boi się ich uzewnętrzniania, bo powodują niejakie obnażenie własnego wnętrza. Instynkt samozachowawczy karze Mu bronić swojego ja nawet za cenę wyparcia swoich przekonań. Modne jest bycie na topie, w centrum uwagi, więc podświadomie dążymy do doskonałości. Nasze słabości chowamy za skorupką obojętności, która szczelnie nas otacza i daje poczucie bezpieczeństwa. Silna jednostka jest lepiej postrzegana w społeczeństwie i tym samym zyskuje na wartości. Podnosząc poczucie własnej wartości wzrasta jej poziom zadowolenia. Z pozoru jest bardziej szczęśliwa.

Można by tutaj pójść o krok dalej i zaryzykować stwierdzenie, że bardziej jej zależy na sprostaniu oczekiwań innych ludzi niż na swoich własnych potrzebach.

Przyjęło się, że dopuszczalne jest okazywanie słabości przez kobiety, bo one są zawyczaj bardziej uczuciowe i skłonne do popadania w skrajności. O ile od faceta oczekuje się bycia twardym o tyle kobieta z racji swojej delikatnosci, kruchości ma pełne prawo do  manifestowania swojej bezradności. Nie musi się wstydzić, że czegoś nie potrafi, że ewidentnie ją to przerasta. Szczerze współczuję mężczyznom pod tym względem, bo czyż oni nie mają prawa do łez? Łzy nie są męskie?hmmm…myślę, że są po prostu ludzkie i każdy, czy to kobieta czy facet ma do nich pełne prawo.

Podsumowujac. Uważam, że nie powinniśmy kryć się ze słabościami, a tym bardziej wypierać ich obecności, bo czy wszak właśnie nie one dopingują nas do nieustannej pracy nad sobą. One przypominają nam, że nie jesteśmy bezuczuciowymi maszynami, ale ludźmi.

“Nie jesteśmy szczęśliwi dzięki swoim cnotom, lecz dzięki wadom i słabościom.”

Johann Wolfgang Goethe — Wielka księga mądrości

Miałeś sobie pomyśleć…

Kazałam Ci wstać

Ty nadal siedzisz

Kazałam Ci pisać

Ty nadal tylko czytasz

Kazałam Ci zaśpiewać

Ty nadal tylko słuchasz

Kazałam Ci zacząć żyć

Ty nadal w letargu


Mówiłam byś zrobił krok

Ty cofnąłeś się do tyłu

Mówiłam Ci byś walczył

Ty się poddałeś

Mówiłam Ci byś się uśmiechnął

Ty smutny wciaż jesteś


Prosiłam Cię

Ty mnie nie słuchasz

Zamilkłam

« Wcześniejsze wpisy Następna strona » Następna strona »