Sobotnie popołudnie, nuda koszmarna, więc najlepiej pojeździć po okolicy i poszukać fajnych miejsc. Oboje z mężem kochamy przyrodę , więc nasze kroki kierują się przeważnie w stronę lasu lub jeziora. Tak też było i tym razem.
Trafiliśmy w miejsce, gdzie w środku lasu stoi pomnik. Jest on poświęcony pamięci dwóch lotników litewskich: Stasysa Girenasa i Stepasa Dariusa, którzy którzy 15 lipca 1933 roku podjęli próbę przelotu bez lądowania z Nowego Jorku do Kowna na Litwie, na dystansie 7186 kilometrów.

Niestety samolot rozbił się zaledwie 650 km od celu. Przyczyną katastrofy były najprawdopodobniej złe warunki pogodowe.
Obszar katastrofy (koło o średnicy 10 metrów) został jeszcze przed wojną wykupiony na 99 lat przez rząd litewski. W miejscu, w którym w ziemię zarył silnik Lituanii postawiono granitowy pomnik w kształcie podwójnego krzyża strzelców. Natomiast w miejscu, do którego doczołgał się ciężko ranny Stepas Darius ustawiono drewnianą kapliczkę na słupie.
