Dlaczego?

Dlaczego znów mnie skopałeś, oplułeś?

Dlaczego mnie ranisz?

jak kochankę porzucasz?

Dlaczego dajesz chwilę radości?

a potem trach i koniec

dowalasz ze zdwojona siłą

Czy nikt Ci nie mówił,

że powinieneś mnie kochać?

Dlaczego wciąż mnie nienawidzisz?

Dlaczego udajesz przyjaciela

a potem śmiejesz mi się prosto w twarz

Po co mi dajesz nadzieję za lepsze jutro?

Fizyczny cios mi zadajesz,

sprawiasz, że coraz trudniej

mi wstać po kolejnym upadku

Ile jeszcze zniosę?

Odchodzę!

Chyba już czas na mnie..

Odczep się ode mnie,

brutalny kochanku

zwany ŻYCIEM

Napisz komentarz