nic do napisania

Just another WordPress.com weblog

Jesień wrzesień 16, 2008

Zaszufladkowany do: naturalnie — limetka @ 1:00 pm

I zachód słońca nie jest tak piękny jak wczoraj

Przejrzysty róż nieba w szarość się zmienił

I znów przyjdzie Nam czekać do lata

Na promień słońca co blade lico nieba

Na powrót rozgrzeje.

 

Polowanie na kanie wrzesień 11, 2008

Zaszufladkowany do: naturalnie — limetka @ 8:32 am

Mój maż jest wielbicielem tych grzybów i jak co roku nachodzi Go ochota na ten specjał obsmażony na patelni w bułce tartej. Twierdzi,  że to lepsze niż schabowy. Cóż, ja mam inne zdanie, ale każde podniebienie lubi co innego.

Wybieramy się zatem do lasu, pełni nadziei na udany zbiór, a okazuje się, że nie jest to takie łatwe, że to szukanie igły w stogu siana. Maż mi wtedy opowiada jak to było kiedyś….że niby całe lasy i pola zasiane były tymi cud kapeluszami.

Te czasy jednak minęły bezpowrotnie i nie pozostaje nic innego jak pogodzić się z tym faktem lub wybrać się do lasów naszych zachodnich sąsiadów.

Cała nasza leśna wyprawa zakończyła się znalezieniem aż pięciu kań. Maż zadowolony zjadł je wszystkie ze smakiem.

Ja nie uczestniczyłam w tym zbieractwie i zajęłam się fotografowaniem zachodu słońca. Oto efekt mojej pracy:

 

zielono mi… sierpień 5, 2008

Zaszufladkowany do: naturalnie — limetka @ 8:47 am

Lubię bywać nad rzeką, zwłaszcza , że jest to miejsce odludne, więc wszechogarniająca cisza może być balsamem dla zmęczonej duszy i ciała. Wszystkie te “cudeńka” w postaci drzew, krzaczków i korzeni są dla mnie zawsze godne uwiecznienie na fotkach. Dziś skupiłam się właśnie na korzeniach.

 

Paintball sierpień 1, 2008

Zaszufladkowany do: naturalnie — limetka @ 1:10 pm

Byłam, doświadczyłam i bardzo mi się spodobało. Początkowo sceptycznie podeszłam do pomysłu uczestnictwa w tej bez wątpienia ekstremalnej zabawie, z powodów oczywistych dla każdej kobiety. Głównym takim moim odstraszaczem, którego obraz miałam w wyobraźni był pająk.

Arachnofobia towarzyszy mi od zawsze i często mnie zniechęca do bliższego kontaktu z naturą. Jednak moje ego nie pozwoliło mi się tak po prostu poddać, okazując słabość kobiecej natury przed silnymi mężczyznami.

Jestem delikatną, wrażliwą kobietą, przeciwną jakimkolwiek formom przemocy, a broń  w moim mniemaniu to całkiem niepotrzebny wynalazek ludzkości.

Fakt, że odbiegam rozmiarowo od przeciętnych kobiet, sprawił, że miałam wielkie trudności z doborem odpowiedniego ubrania. Nawet maska, zmniejszona do miniumum wciąż spadała mi z twarzy.

Mimo wszelkich niedogodności, ubrana w dużo za duże moro i z obowiązkowym markerem w dłoni, wyruszyłam na wojnę z własnymi koszmarami.

Upał był niemiłosierny. Pod kombinezonem tylko stringi i całe szczęście, bo chociaż nie przyklejały się do pośladków, jak to zwykły czynić inne majtki.

Początkowo nie wczułam się w rolę. Starałam się raczej uniknąć razów niż walczyć, ale szybko połknęłam bakcyla i poczułam się jak na prawdziwej wojnie. Sama nie mogę wprost uwierzyć, że czołgałam się między krzakami ze świadomością, że wszędzie czają się pająki i węże. Zakamuflowana, w pozycji leżącej namierzałam potencjalnego wroga. W tej zabawie najlepsze jest to, że maska paruje i nic tak naprawdę przez nią nie widać. Jedyne wyJście, to zdać się na zmysł słuchu.   

Dostałam dwa razy. Po pierwszym troszkę się przeraziłam i nawet chciałam się wycofać, ale nie było tak źle. Bardziej się przestraszyłam niż zabolało. Szybko się pozbierałam i na oślep strzelałam w kierunku, z którego nadleciał pocisk. Nawet nie wiem czy kogoś trafiłam, ale wystrzelałam cały magazynek. Byłam z siebie bardzo dumna. Najbardziej z faktu, że dałam radę. W przyszłości zamierzam to powtórzyć. Świetna zabawa.

 

Na dobry początek sierpień 1, 2008

Zaszufladkowany do: naturalnie — limetka @ 8:00 am

“Nie pij herbaty jak ktoś, kto przełyka kawę w czasie przerwy w pracy.Rób to powoli i z namaszczeniem, tak jak pracuje oś, wokół, której kręci się Ziemia-powoli, równo, bez pośpiechu. Żyj w terażniejszej chwili. Tylko ona jest życiem”

Thich Nhat Hanh

Według tej maksymy powinien żyć człowiek, ale czy w dzisiejszych czasach jest to wogóle możliwe? Zdaje się, że nie, choć ja uważam inaczej. Staram, się by każdy dzień był dla mnie takim, który wniesie coś nowego, świeżego, choćby pozostawi wspomnienie po porannym letnim deszczu. Warto się czasem zatrzymać i obejrzeć wokół, bo tyle piękna nas otacza, a czasem nie potrafimy tego dostrzec.

Na balkonie zasadziłam pelargonię. Pięknie zakwitła, pójdę zachwycić się jej pięknem.