“W dzisiejszym świecie przewrotność nazywają mądrością, cnotę głupotą, obłudę pobłażliwością, dobroć słabością, trzymanie się zasad – uporem. Siła jest prawem.”
Kornel Ujejski — Wielka księga mądrości
Okazywanie słabości nie jest dziś modne ani opłacalne. Człowiek boi się ich uzewnętrzniania, bo powodują niejakie obnażenie własnego wnętrza. Instynkt samozachowawczy karze Mu bronić swojego ja nawet za cenę wyparcia swoich przekonań. Modne jest bycie na topie, w centrum uwagi, więc podświadomie dążymy do doskonałości. Nasze słabości chowamy za skorupką obojętności, która szczelnie nas otacza i daje poczucie bezpieczeństwa. Silna jednostka jest lepiej postrzegana w społeczeństwie i tym samym zyskuje na wartości. Podnosząc poczucie własnej wartości wzrasta jej poziom zadowolenia. Z pozoru jest bardziej szczęśliwa.
Można by tutaj pójść o krok dalej i zaryzykować stwierdzenie, że bardziej jej zależy na sprostaniu oczekiwań innych ludzi niż na swoich własnych potrzebach.
Przyjęło się, że dopuszczalne jest okazywanie słabości przez kobiety, bo one są zawyczaj bardziej uczuciowe i skłonne do popadania w skrajności. O ile od faceta oczekuje się bycia twardym o tyle kobieta z racji swojej delikatnosci, kruchości ma pełne prawo do manifestowania swojej bezradności. Nie musi się wstydzić, że czegoś nie potrafi, że ewidentnie ją to przerasta. Szczerze współczuję mężczyznom pod tym względem, bo czyż oni nie mają prawa do łez? Łzy nie są męskie?hmmm…myślę, że są po prostu ludzkie i każdy, czy to kobieta czy facet ma do nich pełne prawo.
Podsumowujac. Uważam, że nie powinniśmy kryć się ze słabościami, a tym bardziej wypierać ich obecności, bo czy wszak właśnie nie one dopingują nas do nieustannej pracy nad sobą. One przypominają nam, że nie jesteśmy bezuczuciowymi maszynami, ale ludźmi.
“Nie jesteśmy szczęśliwi dzięki swoim cnotom, lecz dzięki wadom i słabościom.”
Johann Wolfgang Goethe — Wielka księga mądrości